Gazeta.olawa.pl
  • McDonald’s za zamkniętą bramą

    McDonald’s za zamkniętą bramą

    Dla użytkowników autostrady specjalne podjazdy, parkingi i okienko McDrive’a. Dla mieszkańców okolicznych wiosek brama zamknięta na kłódkę i tabliczka „Uwaga! Obiekt monitorowany!” więcej...

Sonda
Kreską...
Najnowsze ogłoszenie
Użytkownik

Heniek gra po drugiej stronie...

Dodano: 2009-04-02 12:34:03

Dokładnie przed miesiącem na cmentarzu przy ul. Ofiar Katynia pożegnaliśmy naszego kolegę z boiska, Henryka Kościuka

Henryk Kościuk (1952 - 2009)

Heniek pochodził z licznej, usportowionej rodziny. Gdy w lipcu 1950 roku trafiła z Francji do Nowego Otoku rodzina Kościuków, zamieszkała tuż przy boisku sportowym. Tym sposobem sześciu braci-repatriantów było niejako skazanych na uganianie się za piłką, co zresztą z przyjemnością czynili. Wśród nich talentem wyróżniał się Michał, długoletni bramkarz Ludowych Zespołów Sportowych z Nowego Otoku i Sobociska.
Śladami Michała podążyli też trzej Jego synowie: Henryk, Roman i Wiesław, a także wnuk Tomasz, który podobnie jak dziadek również broni w LKS „Rzemieślnik”.
Heniek grywał na początku lat siedemdziesiątych w „Drogowcu” Oława, natomiast systematyczną i długoletnią przygodę z piłką rozpoczął w barwach LZS „Piast” Nowy Otok w roku 1978. Obok niego po boisku biegali również dwaj młodsi bracia i kuzyn Mietek oraz trzej kuzyni Szewczykowie, najdłużej z nich Andrzej.
Z „Piastem” Heniek związał się na 18 długich lat, do roku 1996, gdy jego tradycję przejął LZS „Jafa” Oława. Tu grywał jeszcze sporadycznie do roku 1998, by po 20 latach, w wieku 46 lat, ustąpić miejsca młodszym.
Heniek był prawdziwym kolegą na boisku i poza nim. Zawsze ambitny, nigdy się nie oszczędzał. Występował najczęściej na lewej flance. Z 18 lat Jego gry w „Piaście” utkwił mi w pamięci szczególnie jeden mecz, podczas którego w maju 1996, w klasie „B”, pokonaliśmy na wyjeździe w Gaci „Błyskawicę” 3:0, a Henio zaliczył trzy celne trafienia do bramki rywali.
Nigdy się nie uskarżał na ból, był typem prawdziwego faceta. Niestety, diagnoza, którą usłyszał na 2 miesiące przed śmiercią, była porażająca - nieuleczalny nowotwór.
Wiadomość o śmierci naszego kolegi była dla nas strasznym zaskoczeniem. Jego oddech zgasł bowiem zdecydowanie za wcześnie, zaledwie w wieku 56 lat. W roku ubiegłym odeszli od nas Romek Rutkowski i Franek Szyszka, a bieżący przyniósł kolejny zgon byłego piłkarza „Piasta”. W sierpniu podczas trzeciego spotkania oldbojów z Nowego Otoku i Gaju Oławskiego, zagramy Heniu dla Ciebie…

Ryszard Wojciechowski - kolega z boiska

 

Ocena 2/5 (40%) (4 głosów)

Komentarze:

Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.

  • Brak komentarzy.



Nazwa użytkownika: 
Komentarz*
  * - pola obowiązkowe

drukujwróć