Gazeta.olawa.pl
  • McDonald’s za zamkniętą bramą

    McDonald’s za zamkniętą bramą

    Dla użytkowników autostrady specjalne podjazdy, parkingi i okienko McDrive’a. Dla mieszkańców okolicznych wiosek brama zamknięta na kłódkę i tabliczka „Uwaga! Obiekt monitorowany!” więcej...

Sonda
Kreską...
Najnowsze ogłoszenie
Użytkownik

Pan kierownik się tłumaczy

Dodano: 2010-03-10 14:10:14

Wojciech Drożdżal wyjaśnił, dlaczego zamierzał dokonać wycinki drzew przy drodze do Miłonowa


Miłonów
Przydrożne topole

O sprawie pisaliśmy w ubiegłym tygodniu. Mieszkańcy Miłonowa zwrócili się do Powiatowego Zarządu Drogowego z wnioskiem o przycięcie przydrożnych topoli. Odpowiedzi nie otrzymali, za to dowiedzieli się telefonicznie, że PZD zamierza wyciąć cztery spośród dziesięciu drzew. Zorganizowali protest, o sprawie powiadomili starostę, przewodniczącego Rady Powiatu, naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska, Oławski Klub Ekologiczny oraz prasę. Wojciech Drożdżal zadeklarował, że nie zamierza konfliktować się z lokalną społecznością i zrezygnował z wycinki.
Nas zaś zainteresowało na jakiej podstawie pan kierownik ogłasza decyzję, a potem ją odwołuje.
Drożdżal odpowiedział, że topole miały być usunięte, ponieważ nie są gatunkiem rodzimym i tylko pod warunkiem, że w miejsce wyciętych drzew miały być posadzone nowe. Zaznaczył, że obwód drzew, mierzony na wysokości 130 cm, przekracza 100 cm. W takim przypadku wycinki można dokonać bez wnoszenia opłat. Usuwania drzew przy drogach dokonuje się na podstawie przepisów ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody. Przewidują one, że wycinki dokonuje się na podstawie decyzji wójta lub burmistrza. Wojciech Drożdżal zapewnił, że wniosek o wycinkę topoli został złożony w Urzędzie Gminy.
Dlaczego wybrano akurat te cztery z dziesięciu topoli? Kierownik tłumaczy, że zamierzał stopniowo wymienić drzewostan. Chciał zacząć od kilku drzew i zastąpić je nowymi sadzonkami.
- Zasady wycinania drzew reguluje szczegółowo Ustawa o ochronie przyrody - komentuje Andrzej Drabiński, szef oławskich ekologów. - Z tym, że zakwalifikowanie gatunku do rodzimego bądź nie - sprawia trudności nawet specjalistom. W tej konkretnej sytuacji ucieszyło mnie, że mieszkańcy Miłonowa zaprotestowali przeciw wycince, i to skutecznie. 

(XA)

Ocena 1.25/5 (25%) (4 głosów)

Komentarze:

Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.

  • A dziury w moście na Odrze to broszka Dyrekcji Dróg czy tego pana?

    Velvet Octopus @ 21:27:26 Dodany: 2010-03-11
  • Zima długa a do kominka nie ma co juz włozyc

    elfik @ 18:46:13 Dodany: 2010-03-11
  • Pytam: komu potrzeba takich urzedników jak ten powyżej?? Facet chciał "stopniowo wymienić drzewostan. Chciał zacząć od kilku drzew i zastąpić je nowymi sadzonkami" Ja się pytam: po jaką ciężką cholerę wymieniać zdrowy drzewostan?? Po to, aby był inny? - A czemu inny będzie lepszy niż ten?? O ile dobrze pamiętam, to te topole nie rosną PRZY drodze, ale od drogi są oddzielone rowami melioracyjnymi. Prawdopodobnie rosną na prywatnych działkach - mam na uwadze topole rosnące przed Miłonowem od strony Marszowic. Bezmyślnym urzędasom powiem, że na drodze od Miłonowa do Sobociska nie rośnie ani jedno drzewo, w każdym razie - ani jedno posadzone po 1945 roku (jedynie parę poniemieckich czereśni, które jeszcze owocują!!), więc może ruszyliby cztery litery i coś tam (i w innych miejscach) posadzili, zamiast dokonywać barbarzyńskich wycinek młodych, zdrowych drzew, które nikomu poza bezmyślnymi urzednikami, nie przeszkadzają?!

    Wolfius @ 15:03:01 Dodany: 2010-03-10


Nazwa użytkownika: 
Komentarz*
  * - pola obowiązkowe

drukujwróć