Oława
Msza za prałata
Pochodzący z Buczacza na Kresach, jeden z pionierów życia parafialnego w Oławie, ksiądz Franciszek Kutrowski zmarł w Oławie 7 lutego 1980 roku. Nie doczekał czasów wolności, o które przez wiele lat swojej posługi kapłańskiej w naszym mieście dzielnie walczył. Objął parafię Matki Boskiej Pocieszenia na początku lat pięćdziesiątych, po księdzu Tadeuszu Pilawskim. Funkcję proboszcza pełnił do śmierci. Spoczywa na oławskim starym cmentarzu przy ulicy Zwierzynieckiej, obok dwóch innych księży-pionierów - Feliksa Oko i Tadeusz Pilawskiego.
Oławianie czczą pamięć swojego prałata, uczestnicząc w uroczystych mszach świętych. Pierwszą odprawiono przed południem we środę 3 lutego w kościele pw. ŚŚ. Ap. Piotra i Pawła. W niedzielę 7 lutego, dokładnie w 30. rocznicę śmierci księdza Kutrowskiego, będzie odprawiona w kościele Matki Boskiej Pocieszenia, początek o godz. 13.00.
(KAT)
Komentarze:
Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
Ks. Kutrowski, czyli kolejny wspaniały Kresowianin na naszym terenie: szczery, serdeczny, uczciwy, bezinteresowny. Innym wielkim kapłanem, zupełnie obecnie nieznanym, był - z racji daty moich urodzin oraz miejsca zamieszkania już mi nieznanym - ks. Kazimierz Romaszkan (pochodzenia ormiańskiego proboszcz w Marcinkowicach). Przeżył organizowane na Kresach przez banderowców rzezie (był ich naocznym świadkiem), przeżył 10 lat Sybiru. Lata po powrocie do kraju leczył stopy z odmrożeń. Z relacji moich bliskich, którzy się z nim przyjaźnili, wiem, że nigdy nie zapomniał o Kresach, z których został wygnany. Prawdziwy moralny, religijny i duchowy heros. Zwracam sie do Redakcji z zapytaniem, czy nie warto by poświęcić tej postaci jakiś, choć mały artykuł? Postać tę osobiście znał m.in. ks. Isakowicz-Zaleski, który teraz bywa regularnie w Oławie. Myślę, że ta postać zasługuje na naszą pamięć.
Wolfius @ 11:32:03 Dodany: 2010-02-11 zawsze gdy chodzil po koledzie przychodzil na samym koncu do nas i dawal mi wszystkie cukierki ,byl czestym goscien w naszym domu .Byl wspanialym ksiedzem <br />
<br />
grazka @ 05:11:08 Dodany: 2010-02-11 ...tak te cukierki, pelna kieszen.... dlatego, ze byla pelno zabek czekajacych na ksiedza i jego cukierki...to chyba pamieta kazdy z nas, kto w tym czasie spotykal ksiedza Kotrowskiego....mialam wtedy 7 lat....<br />
wspanialy kochany ksiadz...<br />
Teresa @ 01:02:34 Dodany: 2010-02-09 radość,cukierki i słynne powiedzenie żabciu tak zapamiętałam mojego wujka
oławianka @ 11:05:05 Dodany: 2010-02-08 mam bardzo mile wspomnienia zwiazane z ks Kutrowskim..mily, zawsze do dyspozycji a przede wszystkim mial kieszenie pelne slodyczy!Milm wtedy ok 6 lat
edyta @ 08:23:05 Dodany: 2010-02-06